Aktualna wiadomość

Mowa noblowska Olgi Tokarczuk

7 grudnia 2019 roku Olga Tokarczuk, noblistka w dziedzinie literatury za rok 2018, wygłosiła mowę. Uznaliśmy, że jesteśmy dobrym miejscem na tego rodzaju publikację. G. Trochimczuk

Foto: Jonathan Nackstrand / AFP

olga tokarczuk na konferencji prasowej w sztokholmie

Czuły narrator
1.
Pierwsze zdjęcie, jakie świadomie przeżyłam, to zdjęcie mojej matki, jeszcze zanim mnie urodziła. Zdjęcie jest niestety czarno-białe, przez co ginie wiele szczegółów, stając się zaledwie szarymi kształtami. Światło jest miękkie i deszczowe, chyba wiosenne i najpewniej sączy się przez okno, utrzymując pokój w ledwie zauważalnym blasku. Mama siedzi przy starym radiu, takim, które miało zielone oko i dwa pokrętła – jedno do regulowania głośności, drugie do wyszukiwania stacji. To radio stało się potem towarzyszem mojego dzieciństwa i z niego dowiedziałam się o istnieniu kosmosu. Kręcenie ebonitową gałką przesuwało delikatne czułki anten i w ich zasięg trafiały rozmaite stacje – Warszawa, Londyn, Luksemburg albo Paryż. Czasami jednak dźwięk zamierał, jakby pomiędzy Pragą a Nowym Jorkiem, Moskwą a Madrytem czułki anteny natrafiały na czarne dziury. Wtedy przechodził mnie dreszcz. Wierzyłam, że poprzez to radio odzywają się do mnie inne układy słoneczne i galaktyki, które wśród trzasków i szumów wysyłają mi wiadomości, a ja nie umiem ich rozszyfrować.

Wpatrując się w to zdjęcie jako kilkuletnia dziewczynka byłam przekonana, że mama szukała mnie, kręcąc gałką radia. Niczym czuły radar penetrowała nieskończone obszary kosmosu próbując dowiedzieć się, kiedy i skąd przybędę. Jej fryzura i ubiór (duży dekolt w łódkę) wskazują, kiedy zrobiono to zdjęcie – to początek lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku. Patrząca gdzieś poza kadr, nieco zgarbiona kobieta, widzi coś, co nie jest dostępne oglądającemu to zdjęcie. Jako dziecko rozumiałam to tak, że ona patrzy w czas. Na tym zdjęciu nic się nie dzieje, to fotografia stanu, nie procesu. Kobieta jest smutna, zamyślona, jakby nieobecna.

Więcej…

Esej

A. Wołosewicza krajobraz spod zatrzymanych słońc

O nowej książce Andrzeja Wołosewicza kilka osobistych refleksji - Grzegorz Trochimczuk

Okadka Woosewicz maa

Byłem na spotkaniu z Andrzejem Wołosewiczem, filozofem i poetą w jednej osobie. Okazją stała się nowa książka poetycka krajobraz spod zatrzymanych słońc[1], którą otrzymałem gratis od autora w zamian za pomoc w przygotowaniu wizualnej prezentacji spotkania w formie plakatu okolicznościowego. Mam ‒ obok literackiego ‒ dryg graficzny i niekiedy sposobność ujawnienia go zainteresowanym.

Czytałem książkę A. Wołosewicza we własnym zaciszu  i nie mogłem nadziwić się jak mało o autorze i jego nowym literackim wcieleniu zostało powiedziane podczas publicznej prezentacji w Domu Literatury. Bronią się jedynie recytacje utworów w wykonaniu profesjonalisty, okraszone niezbyt głęboką spowiedzią głównego bohatera promocji poświęconą opisaniu niektórych tajników jego pisarstwa, na przykład skąd bierze inspiracje dla wierszy.

Andrzej, mogę użyć imienia z racji naszego koleżeństwa, przede wszystkim pisze interesująco. Historie, które pojawiają się na kolejnych stronach książki, przykuwają uwagę, można śledzić bez większych trudności jak jest tok rozumowania twórcy (czyli jest zrozumiały jako pisarz) i zaskakują przyjemnie rekapitulacją albo pointą. Przykład pierwszy z brzegu można wziąć z wiersza Codzienne wychodzenie z raju, który odkrywając przed nami zwyczajne czynności kobiety i mężczyzny, rekapituluje: o 7 rano biorą na siebie grzechy świata / i wychodzą w nierajską codzienność.

Więcej…

Nowy wiersz

Mowa noblowska Wisławy Szymborskiej

Wygłoszoną w 1996 r. w Sztokholmie przywołujemy w dziale poezji, gwoli wspomożenia Czytelników głodnych wypowiedzi mądrych twórców - jest O. Tokarczuk jest zatem i W. Szymborska. G. Trochimczuk

Foto: Jonathan Nackstrand / AFP

Wisawa Szymborka

Poeta I Świat

Podobno w przemówieniu pierwsze zdanie jest zawsze najtrudniejsze. A więc mam je już poza sobą ... Ale czuję, że i następne zdania będą trudne, trzecie, szóste, dziesiąte, aż do ostatniego, ponieważ mam mówić o poezji. Na ten temat wypowiadam się rzadko, prawie wcale. I zawsze towarzyszyło mi przekonanie, że nie robię tego najlepiej. Dlatego mój odczyt nie będzie zbyt długi. Wszelka niedoskonałość lżejsza jest do zniesienia, jeśli podaje się ją w małych dawkach.

Dzisiejszy poeta jest sceptyczny i podejrzliwy nawet a może przede wszystkim wobec samego siebie. Z niechęcią oświadcza publicznie, że jest poetą ń jakby się tego trochę wstydził. Ale w naszej krzykliwej epoce dużo łatwiej przyznać się do własnych wad, jeżeli tylko prezentują się efektownie, a dużo trudniej do zalet, bo są głębiej ukryte, i w które samemu nie do końca się wierzy ...

Więcej…

Promocje

Peter Handke, Laurat Noblowski 2019, kontrowersyjny ale...

Zauważmy, że Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury za 2019 rok otrzymał Peter Handke. Na uroczystości wręczenia nagród 10 grudnia br. w Sztokholmie siedział po lewej stronie naszej noblistki – Olgi Tokarczuk. O Peterze Handke nasze media mówią niewiele. Brak też polskich tłumaczeń jego książek na rynku księgarskim.

Peter Handke by Anders Wiklund TT via AP

W tym artykule prezentuję duże fragmenty mowy noblowskiej Petera Handke, która ma zupełnie odmienny charakter od pouczającego wykładu naszej noblistki. Podobieństwa można odnaleźć wyłącznie w odwołaniu się O. Tokarczuk i P. Handke do wspomnień matki. One wywarły niezatarty ślad na widzeniu świata i na pisarstwie

Więcej…

Shyhta

czasopismo literackie rzeszowsko-warszawskie pod patronatem Związku Literatów Polskich O/Warszawa