• Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 765

    Siedzę na wózku.
    Mam zdrętwiałe myśli.
    Czuje niedowład ziemi.
    Niedołężność zmyślonego wiatru.

    Nic nie pcha mnie.
    Nikt nie popycha.
    W zgięciu kolana tkwi zraniony księżyc.
    Achilles owinął stopę w pled.

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 768

    Norwegia

    Będę u wrót niebieskich.
    Blisko krzyża północy – w Stø.

    Blisko polarnej gwiazdy okrążonej Słońcem,
    odległej o milion od eukaliptusowej nocy.

    O tysiąc odległy od brzucha Parwati,
    od tysiąca rąk Kali.

    Sam na sam z białą górą –
    z olśnieniem. W źrenicy.

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 825

    pielęgnuje świty
    mają smak maślanych bułeczek
    gdy pustka wypełnia kieszenie
    dzwoni każdą minutą
    zapala znicz by mrok mógł odejść

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 1516

    Widać znane twarze w obcych,
    bo celem ruchu nie jest ruch.
    Pływa się, nieustannie pływa.
    I chociaż człowiek, morski wilk,
    myśli o białej fladze,
    swoją wyspę musi znaleźć bez szukania.
    Boju z falami nie poddaje,
    nawet jeśli wie, że rozbije się
    w nocnej burzy bez chmur.
    Gdy z ruchu ryb odczyta wrażliwość wody,
    przesłanie morza w szczerym płaczu,
    wyśle list w butelce. A fale
    przed tym okrutnie obojętne,
    ockną się, aż się do niego nachylą,
    wraki wynurzą skrzynie skarbów
    i w zmarszczkach rozkwitnie piana,
    gdyż przy spojrzeniu na lot ptaków,
    jemu podobnych kompanów,
    po drugiej stronie morza leży
    inna o żeglugę wyspa.

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 1117

    Napisany nie z błahego powodu –
    z impulsu.

    Picasso

    Wygłębia się z przodu,
    dokąd już nóg prawie nie wystarcza.

    Zapadlisko w pociemniałej prawdzie
    czarnymi skrzydłami zasłania
    krzemowe ziarna schodów.

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 786

    Salvador Dali: Kanibalizm jesieni

    Dwudziestoletni więcej mają z wiatru,
    który omiata szczyt i rozpruwa pierś,
    wtedy z czystymi sercami, pełni hartu
    hołubią Rimbauda wielką Morza pieśń.

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 799

    „Chłopaków da się wyciągnąć z wojny (...),
    ale wojny z chłopaków już nie.”¹

    Tove Jansson

    Zgasłe twarze rozpłaszczają na szybie,
    tam, za ciszą, terkocą drzewa,
    kląska błoto, dymy podnoszą chmurę.

    Kule, zwróćcie kule im pozbawionym kul
    i palców na spustach, i nocy ognistych,
    i padających mężczyzn na linii.

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 718

    W ciasnym świecie, obolałym od sprzętów,
    wypłowiałym, z metrem sześciennym powietrza,
    gdzie widać granicę czasu – tutaj pożądanie
    ma niegodziwą twarz, na włosku wisi skrzep.

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 753

    Wysadzają pociągi, w tłumie
    pociągają za spusty,
    płuca w podziemiach napełniają gazem.

    Utrącają metalowe skrzydła,
    ogień podkładają pod stopy –
    nie mówię do samowolnie zamienionych w proch.

    • Kategoria: Poezja
    • Odsłony: 881

    Gustave Dore: Paradise Lost Satan

    Dzisiaj rano znowu jest tak samo –
    gorzkie śniadanie,
    bagietka i croissant z kulą w gardle.

    Dzisiaj rano jest znowu inaczej –
    nie mogę teraz czytać o Józefie
    w drugiej Otchłani.

Strona 3 z 14